A w maju zobaczycie... :)


Dziś naszła mnie ochota przedstawić wam moje zdobycze :)
Z pewnością nie jest to wszystko co trafiło do mnie w maju
(zostałam wyróżniona w konkursie wibo, plus czekam na 2 lakiery z GR)


Skusiłam się na wyprzedaż blogową u Kamili - Lakierowe love
Co prawda przypadkiem kupiłam więcej lakierów niż chciałam (róż od P2),
ale z wszystkich jestem zadowolona.
W gratisie dostałam śliczny róż z flejksami od essence oraz baze pod makijaż <3

Lakier corala to akurat osobny zakup w superpharm


Udało mi się również wygrać rozdanie u Lady Anchor
Tutaj niestety 3 lakiery się powtarzały a więc trafiły do puli rozdania jakie będzie u mnie na dniach :)
Dlatego nie ma ich na zdjęciu poniżej



A dziś wybrałam się na ostatnią podróż drogeryjną przed porodem.
Pojechałam z zamiarem kupienia farby do włosów i nadzieją na żółty piasek lovely.
Piasku niestety nie było więc pozwoliłam sobie na małe przyjemności


pastelowy pomarańcz od miss sporty (dawno nie kupiłam lakieru z tej firmy)
ciekawe jak się sprawdzi jakościowo.
Kolczyki (to moje kolejne uzależnienie :P)
Zapas gumek do włosów :)


A więc właśnie te cudeńka będziecie oglądać na moim blogu w najbliższym czasie.
Piaseczek od P2 jest na moich paznokciach 3 dzień i ma się świetnie :)





Pozdrawiam,


Podsumowanie Projektu Ksiazka



Pora podsumować moje zmagania w pierwszym projekcie do jakiego przystąpiłam.
Jestem z siebie dumna iż zdołałam na czas wykonać wszystkie zdobienia :)



Tydzień pierwszy - bajka

Tydzień drugi - kryminał

Tydzień trzeci - romans

Tydzień czwarty - fantasy

Tydzień piąty - horror


W każdym tygodniu malowałam farbkami akrylowymi, dzięki temu projektowi
wyrobiłam sobie pewniejszą rękę.
Oczywiście do perfekcji brakuje wiele, ale każdy postęp się liczy :)

Dodatkowym plusem jest stos książek do przeczytania jaki utworzyłam,
starczy mi na dobre parę miesięcy :)

Mam nadzieję, że wszystkie zdobienia chociaż troszkę przypadły wam do gustu :)


PS. Oczywiście na stoisku GR nie zastałam żadnych nowości,
wkurzona kupiłam sobie 1 piaseczek oraz 1 rich color przez internet :)
Wkrótce pokaże również nowości lakierowe których troszkę się u mnie uzbierało
(Od wczoraj mam pierwszy raz piaseczek na paznokciach <3)




Życzę miłego niedzielnego wypoczynku,



Projekt Trendy - Geometria - wydanie fioletowe :)


Tak, udało się! Za 3 razem wykonałam zdobienie które mi się spodobało :)
Pomysł zaczerpnięty od Panny Marchewki "nie wiesz co zrobić zrób trójkąty"
oraz od Anity Kulikowskiej, która przypomniała mi, że w geometrie wliczają się koła^^
Do rzeczy, oto moja propozycja na 3 tydzień Projektu Trendy - Geometria:

bez topu




Troszkę się bałam połączenia dwóch brokatowych lakierów, jednak
moim zdaniem idealnie się z sobą skomponowały :)

Jest to moje 3 zdobienie na ten tydzień projektu, 2 poprzednie pewnie zostaną
w zakamarkach mojego dysku, nie mam odwagi ich pokazać.
Cieszę się iż za 3 razem wreszcie się udało, a najprostsze rozwiązanie okazało
się najlepszym :)



Po 2 dniach zrobiłam zdjęcia w świetle dziennym

w słoneczku

i w cieniu

Na tych zdjęciach wreszcie można zauważyć kolory futury od wibo :)

W poprzednim poście macie rozpiskę lakierów jakie zostały użyte, 
doszedł tylko matte velvet 107 od GR o którym pisałam tutaj.

Dziś ruszam na stoisko Golden Rose (namówiłam narzeczonego)
Mam wielką nadzieję, że znajdę tam ich nowości :)





Pozdrawiam,


Fioletowe starocie


Witam :)


Chyba każda z nas ma w swoich zbiorach lakiery, które swoje już przeszły,
zostały nie raz użyte i wciąż nie odeszły w niepamięć.
Ja się do takich dokopałam:


Tak na prawdę jest to baza pod zdobienie geometryczne na Projekt Trendy.
Jednak nie chciałam ładować zbyt wiele do jednego posta.

Te "starocie" jak je w tytule nazwałam to wibo express growth 113
delikatny brokatowy fiolecik, który świetnie kryje i szybko wysycha.
Drugi to essence colour & go 42 dress for a moment
 - jedyny lakier z tej serii który jest w miarę dobrej jakości.

Futura wibo, jest u mnie od niedawna (ok. miesiąca) polowałam na nią długo.
Niestety lampa błyskowa zjadła wszystkie kolory drobinek :(
Palec środkowy, przy pełnym zdobieniu się nie zmieni a na szczęście
udało mi się zrobić parę zdjęć w słoneczku, które z pewnością jutro pokażę :)

Na tym zdjęciu widać jaki już zmordowany jest essence :P




A jak jest z wami?
Posiadacie w zbiorach coś czego nigdy nie oddacie a pomimo upływu czasu wciąż do niego
wracacie?

PS. Przy okazji przekopywania lakierów, wyrzucaniu staroci
znalazłam sporo takich których nigdy nie użyję (bądź nie użyję ponownie)
a zakupione były w tym roku, cóż innego mogę zrobić jak nie zapowiedzieć rozdania ;)





Życzę słonecznego i miłego dnia :)


Im a barbie girl



Tytuł postu wpadł mi do głowy już w trakcie malowania paznokci,
nie mogłam się oprzeć :)
Przedstawiam wam pierwszy raz z intensywnym różem!


Lovely Classic nr. 155

Krycie - 3 cienkie warstwy
Konsystencja - średnia wchodząca w lejącą
Pędzelek - długi lekko spłaszczony
Czas schnięcia - może być
Zmywanie - bez problemu
Dostępność - Rossman
Cena - ok. 6zł

Informacje dodatkowe - Jestem zachwycona! Martwiłam się iż wszystkie 3 lakiery
ostatnio zakupione nie dadzą mi pełnej satysfakcji.
Pierwszy był tragiczny, drugi ok no i ostatni wreszcie podbił moje serducho.
Maluje się nim bardzo przyjemnie, pędzelek precyzyjny, konsystencja taka
jaką lubię najbardziej.
Lakier mogę porównać do Bell Air Flow (pomarańczowy)
gdyż mają wiele wspólnego - ten sam pędzelek i konsystencja, lovely nieco lepiej kryje.

Informacje o pomarańcze są tutaj




Wiem wiem, ostatnio same recenzje.
Cóż mam już 2 zdobienia na kolejny tydzień projektu trendy, niestety
z obu nie jestem zadowolona i wciąż przekładam ich pokazanie
z nadzieją, że zrobię coś lepszego ( jeśli dziś się nie uda pewnie pokażę to co mam :/ )

Nie omieszkałam się troszkę pobawić z tymi paznokciami,
również nie poszło tak jak chciałam (już od tygodnia męczę się z niezadowoleniem z zdobień)
Serdeczny przedzieliłam na pół i dodałam małe sześciany


Jestem zaskoczona iż róż jednak wpasował się w mój gust, zawsze rękami i nogami
broniłam się przed tym kolorem.
Bardzo pozytywnie podchodzę do zakupu kolejnych lakierów z tej serii.
Póki co kombinuję skąd tu kase wytrzasnąć na nowe kolorki GR rich color i piaseczek,
być może w ogóle to mi się nie uda, cóż takie czasy.





Pozdrawiam,

Sunshine?



Post miał być wczoraj jednak mój ból zęba nie pozwolił się na niczym skupić :P
Dzisiaj będzie kolejna recenzja.
Wydawało mi się, że znalazłam swój upragniony żółty lakier, a jak jest na prawdę?


Maybelline ColoRama nr. 749

Krycie - 4 warstwy (grube...)
Konsystencja - średnia wchodząca w gęstą
Pędzelek - lekko spłaszczony, wygodny
Czas schnięcia - jak na tyle warstw nie ma źle
Zmywanie - bez problemu
Dostępność - Rossman itp drogerie
Cena - ok. 11zł

Informacje dodatkowe - Pierwsza specyfikacja nie wygląda źle po za kryciem..
Jednak to nie jest jego jedyna wada, przy okazji okropnie smuży od pierwszej 
do ostatniej warstwy oraz bąbelkuje (nie dziwie się przy tylu warstwach!?)
Kolor jest dość ciemny, nawet neony u mnie aż tak źle nie kryły.

Drugie zdjęcie, tutaj widać jeszcze smugi... niestety lakierem trzeba malować
dosyć szybko gdyż konsystencja po 3 standardowych pociągnięciach
robi się mega glutowata...
Nie wiem czy ja tak źle trafiłam, ale jest to chyba mój pierwszy ale ostatni
lakier z tej firmy...


Przepraszam za lekko upaćkane skórki.
Byłam tak wkurzona na ten zakup, że i tak się sobie dziwię
iż zrobiłam chociaż zdjęcia...

Kolor piękny taki jakiego szukałam (wróć znowu szukać będę),
niektóre z was już wiedzą, że dla mnie krycie lakieru
jest najważniejsze, 3 warstwy przeżyje ale 4 i to grube? nie dziękuje...



Na niedzielnym grillu nowy kolor włosów przyciągnął gościa, który przysiadł odpocząć

Miał być on nieco inny, ale dobrze, że chociaż biedronce się spodobał^^


Kolejne lekkie zmieszanie wzbudził jasno niebieski lakier lovely,
ale to raczej nie z winy producenta a klientów rossmana.
Po otwarciu go w domu okazało się iż lakier był już otwierany :/
Całe wieczko upaćkane od lakieru, MASAKRA!
Co jest nie tak z tymi babami na co im te otwieranie?

No to mamy post narzekający^^
Jakoś nie najlepsze te ostatnie dni, ale myślę, że od dziś może być tylko lepiej.
Obiecuję, posty będą już bardziej pozytywne :)





Pozdrawiam,


Q by colour alike nr. 108


Witam! :)

Dzisiaj pokaże wam delikatniejszego holo braciszka numeru 118




Q by colour alike nr. 108

Krycie - 2 warstwy
Konsystencja - rzadka, nie zalewa skórek
Pędzelek - długi i wiąski
Czas schnięcia - dość szybko
Zmywanie - bez problemu
Dostępność - colorowo.pl
Cena - 10,99zł

Informacje dodatkowe - pokochałam tak samo jak ciemniejszą wersję.
Nakłada się go wygodnie , wytrzymałość świetna.
Ten jednak jak widać ma mniej efektowny efekt holo, będzie dobry na każdą okazję :)



Dziś post treściwy i krótki, trzeba się ogarnąć i skorzystać z pięknej pogody :)
Dzisiaj rybka z grilla sam na sam z moim mężczyzną ^^


Wczoraj miałam dzień z serii nie ważne co zrobisz i tak Ci to nie wyjdzie...
I przy okazji chcąc pomalować paznokcie na piękny letni kolor okazało
się iż lakier kryje (a raczej nie kryje w ogóle) po 4 grubych warstwach,
ale o tym przy okazji.





Pozdrawiam,


Horror




I tak dobrnęłam do ostatniego tygodnia Projektu Książka
Czas na Horror!


Niestety tym razem inspiracją jest sama kategoria - horror.
Bardzo lubię oglądać filmy tego typu, jednak książek w tej tematyce nie czytam...
Dlaczego?
Bo się boję!
Serio serio, film chętnie obejrzę w towarzystwie sama jednak nie dam rady ^^
A jak wiecie ciężko czytać książkę z kimś.

Duża baba ze mnie wkrótce dziecko na świat przyjdzie a jak wciąż
sobie wkręcam różne dziwne rzeczy po obejrzeniu horroru :D


Po wykonaniu tych paznokci uznałam, iż podeszłam do nich mało ambitnie..
Jednak myślę, że po fantasy można mi to wybaczyć :)

Zdobienie szybkie - najwięcej czasu zajęło malowanie krwi farbką akrylową.
Krzyż wykonałam za pomocą taśmy.
Reszta paznokci to metoda foliowa, niestety efekt mizerny, ale trudno,
można było się tego spodziewać po 2 ciemnych kolorach.

W planach miał być cmentarz i duchy, jednak ostatnio brakuje mi troszkę sił 
do długich posiedzeń nad paznokciami.


Był to mój pierwszy projekt i od razu dość wymagający (przynajmniej dla mnie).
dzięki niemu sięgnęłam po farbki akrylowe przynajmniej raz w tygodniu,
oraz stworzyłam stos książek które chcę przeczytać :)

Jednak na typowe podsumowanie tego wyzwania musicie zaczekać parę postów ;)
Mam nadzieję, że wszystko co stworzyłam choć troszkę Wam się spodobało.





Pozdrawiam,


Kolorowe zdobycze



Dziś taki mały haul :)
Zdobycze których miało nie być gdyż moja wizyta w Rossmanie
związana była głównie z potrzebami maluszka który wkrótce przyjdzie na świat.

Jednak to wszystko "samo" powpadało mi do koszyka^^


Dwa lakiery z nowej kolekcji lovely Gloss like gel i Classic (róż) w typowo letniej kolorystyce
(skusiłam się na róż, nie mogę w to uwierzyć :P)
Chciałam również fajnego żółtka jednak nie znalazłam takowego
w nowej kolekcji tejże firmy (niby był, ale świecący w świetle UV obawiając się krycia
odpuściłam) 

Za to na półce maybeline wpadł mi w oko taki jakiego szukałam - 
a więc będzie pierwszy raz z coloramą :)

Niestety moje paznokcie ostatnio są w złym stanie kolorystycznym.
Nie wiem kiedy i jak oraz który lakier zrobił mi takie żółte kuku :/
Poczytałam, poszukałam, chciałam kupić lakier wybielający rimmela
jednak półki tej firmy pod tym względem są wiecznie puste,
pozytywne opinię zbierał też lovely więc na niego się skusiłam.
Jak już wybielać to na całego, również i zmywacz ma mi w tym pomóc.
Co to za firma? Nie mam pojęcia nie potrafię rozczytać tej czcionki :D
Ale jeśli ktoś miał chętnie przeczytam opinię, wiem jedno dobrze zmywa
grube warstwy lakieru :)

Ufff zmachałam się nieziemsko..
Na wyprawę kosmetyczną wybrałam się bez narzeczonego by móc spokojnie
poczytać sobie etykiety produktów dla dzieci (jestem w tym zielona)
a jak wiadomo mało który Pan lubi drogerie..
To raczej moja ostatnia wyprawa samodzielna bo brzuszek ciąży już bardzo.


Taka notka o wszystkim i o niczym, ale wiecie czasem człowiek
musi się wygadać i ponarzekać ;)




Pozdrawiam,



GR Matte Velvet Fiolet 107




Jak już wspominałam, parę dni temu przy okazji wizyt w urzędach
wpadłam na wysepkę Golden Rose i zakupiłam fioletowy lakier matte velvet
z mojej wishlisty :)


Golden Rose Matte Velvet nr. 107

Krycie - 2 warstwy
Konsystencja - średnia
Pędzelek - długi, wygodny
Czas schnięcia - dość szybko
Zmywanie - bez problemu
Dostępność - wyspy Golden Rose, internet
Cena - 7,90zł

Informacje dodatkowe - Podobnie jak jego niebieski braciszek bardzo przypadł
mi do gustu. Bardzo przyjemne nakładanie, ciekawy efekt pół matu.
Jedyne co mi troszkę przeszkadzało to fakt iż jest dość ciemny,
spodziewałam się nieco jaśniejszego fioletu.


Na to zdjęcie bardzo chciał się załapać mój narzeczony,
a co tam niech mu będzie - nie wycinałam go :)
(światło naturalne)


Dzień później paznokcie przyozdobiły naklejki i zostały pokryte topem:

Moje paznokcie wyglądają na nieco pofałdowane...
Niestety takie obecnie są :(
A lakier wyciągnął te doskonałości idealnie :/
Wciąż nie są one w 100% odbudowane po akrylach (minęły 4 miesiące).
Jednak z tego co widzę już niewiele im zostało :)


Humor niezbyt mi ostatnio dopisuje co odbija się również na zdobieniach...
Dziś swatche kolejna notka pewnie też taka będzie.
A za ostatnie zdobienie do Projektu Książka kompletnie nie mam chęci się zabrać :/

Oby to się szybko zmieniło.





Pozdrawiam,